Jeden z najbardziej rozpoznawalnych gestów, czyli litera „v” wykonana palcami wskazującym i środkowym, jest jednocześnie jednym z najciekawszych gestów na świecie, a to za sprawą bardzo różnorodnych znaczeń i historii z nim związanych. Jest to też znak, który był w niektórych okresach świadomie projektowany, jako element kampanii. Można nim pozdrowić, wskazać na coś neutralnego, ale też bardzo poważnie kogoś obrazić. A wszystko zależy od detali. Jeśli więc nie chcesz popełnić poważnej gafy za granicą, koniecznie przeczytaj ten artykuł.

Blog rozwija się dzięki Patronom

Pułapki Gestów to mini seria, w której opowiadam o znaczeniach gestów w różnych stronach świata. Wcześniej mówiliśmy już o pokazywaniu kciuka oraz palca środkowego, a także czegoś co popularnie nazywamy „OK”, choć wcale nie musi być aż takie w porządku. Jeśli interesują Cię takie ciekawostki, później sprawdź koniecznie też pozostałe odcinki.

Tadeusz Mazowiecki

Tym razem przyjrzymy się gestowi bardzo popularnemu w Polsce, zdaje się, że głównie za sprawą Solidarności. Tak zwana „Victoria” nie ma jednak polskich korzeni, a co więcej nie ma jednolitego znaczenia. Przyjrzymy się najpierw jej pozytywnej stronie, później negatywnej, neutralnej, a na koniec mam dla Was jeszcze garść ciekawostek.

Zaczynajmy!

Victoria czy pokój?

Gest „Victoria” jest często nazywany też „peace sign” czyli znakiem pokoju. Są to wyprostowane palce wskazujący i środkowy, skierowane ku górze, wnętrzem dłoni do drugiej osoby. Największą popularność zawdzięcza krajom anglojęzycznym, ale nie w nich powstał.

Victor de Laveleye

Mianowicie w czasach II wojny światowej, belgijski minister sprawiedliwości, przebywający na emigracji w Wielkiej Brytanii, Victor de Laveleye, prowadził tam audycję radiową dla Belgów. Zaproponował by używać litery „v” od łacińskiego „victoria” jako znaku ruchu oporu i malować ją na budynkach, samochodach i innych obiektach w okupowanym kraju. Faktycznie znak ten się przyjął i litera „v” została symbolem walki z nazistowskim najeźdźcą.

W tym czasie zrozumiano, że taki symbol jednoczący cały ruch aliantów byłby bardzo praktyczny. Pomysł podchwycił Winston Churchill pokazując „v” palcami, a po nim zaczęto tak robić w wielu częściach świata. I tak zrodziła się „Victoria”, którą dziś znamy.

Winston Churchill

Co ciekawe jednak wybór litery „v” przez belgijskiego ministra mógł mieć też inne znaczenie. Od tej litery rozpoczyna się niderlandzkie słowo „vrede” (vrejde) oznaczające „pokój”, kiedy „zwycięstwo” to „zege” (zejhe). Pokój więc bardziej pasował do lokalnej interpretacji tego znaku. To bardzo interesujące, bo tuż po wojnie rozpoczęła się ewolucja znaku „Victoria”, który został przejęty przez środowiska antywojenne, zwłaszcza hippisowskie i zdaje się, że dziś jest mocniej kojarzony ze znakiem pokoju („peace sign”).

Inne znaczenia

Ten gest możemy też zauważyć w innych kontekstach. Coraz popularniejszy staje się wśród młodzieży pozującej do zdjęć. Prawdopodobnie takie wykorzystanie wywodzi się z Dalekiego Wschodu, Chin, Japonii i Korei Południowej i wprost nawiązuje do „zwycięstwa” lub „pokoju”, ale w tym sensie też radości, szczęścia i podobnych idei. Młodzież pokazuje go bez większego zaangażowania w ruchy społeczne, czy polityczne. Nie oznacza to więc nic głębszego. Co ciekawe, takie użycie łatwo zauważyć też wśród polskiej młodzieży i dzieci.

Nie możemy też pominąć prostego znaczenia, które odnajdziemy w Polsce i krajach Europy Wschodniej, a mianowicie zwykłego „dwa”. W tym wypadku gest bywa niekiedy odwrócony wierzchem dłoni do rozmówcy, ale raczej dominuje klasyczna wersja „Victorii”.

Odwrócone „V”

I tutaj dochodzimy do bardzo ważnego tematu. W gestach istotne są sprawy takie jak mimika i kontekst, ale też zdecydowanie mniejsze detale, jak ruch ręką, strona, którą pokazujemy dłoń czy kierunek, który wskazują palce. Ich zmiana bowiem może całkowicie zmienić znaczenie gestu.

To dlatego tak szczegółowo staram się opisywać poszczególne znaki. I właśnie znak „Victoria”, ale odwrócony wierzchem dłoni do odbiorcy, jest w wielu krajach uznawany za bardzo obraźliwy, szczególnie w Wielkiej Brytanii, ale też Irlandii, Australii czy Nowej Zelandii. Jego znaczenie jest bardzo podobne do pokazywania środkowego palca. Nazywa się go w tym wypadku „V sign” i łączy się z nim interesująca legenda.

Tak zwany „v-sign”

Rzekomo wymyślili go Brytyjczycy w czasie wojny stuletniej, w której ich łucznicy byli postrachem francuskiej armii. Legenda mówi, że przed bitwą pod Azincourt Francuzi przechwalali się, że pokonanym angielskim łucznikom obetną palce służące do naciągania cięciwy, czyli właśnie wskazujący i środkowy. Anglicy jednak wygrali i później mieli wyśmiewać Francuzów pokazując im, że nadal mają swoje palce i chętnie ich użyją w bitwie.

Bitwa pod Azincourt

Nie ma jednak rzetelnych źródeł mogących potwierdzić tę opowieść. Co więcej podejrzane jest, że nawet Churchill nie rozpoznawał tego znaku, skoro w początkach stosowania znaku „Victoria” pokazywał dłoń zarówno wierzchem jak i wnętrzem do rozmówcy. Dopiero później ten pozytywny gest zarezerwował sobie pokazywanie wnętrza, a ten obraźliwy wierzchu dłoni. Ale nie bagatelizuj sprawy. Dziś Brytyjczycy doskonale rozróżniają te gesty.

Jak widać za czasów Churchilla to nie obrażało.

Jednym z nielicznych miejsc, w których bezpiecznie można pokazywać „V sign” jest Wietnam. Tam liczba dwa wymawiana jest jako „hai”, co brzmi podobnie do angielskiego pozdrowienia „Hi”. I właśnie na przywitanie jest tam stosowany.

Inne wersje

Szukając nieco głębiej odnajdziemy jeszcze kilka sposobów użycia litery „v” pokazywanej dwoma palcami. Odwrócone do góry nogami i przytknięte do drugiego nadgarstka oznaczają w Kolumbii, że ktoś nas męczy i zawraca głowę.

Nietypowy gest z Kolumbii – „ktoś zawraca nam głowę”.

Częściej spotkamy gest, który możemy nazwać „obserwuję Cię”, gdzie wskazujemy najpierw swoje oczy, a potem oczy rozmówcy. To ostrzeżenie, a czasem nawet groźba. Widziałem to w Hiszpanii, ale wydaje mi się, że obecnie jest on popularyzowany przez filmy i zapewne będzie znany w wielu krajach świata zachodniego.

Gest „Victoria”, ale ze zginaniem palców i z użyciem obu dłoni jednocześnie, stosujemy, żeby zaznaczyć cytat lub podkreślić sarkastyczną albo ironiczną wypowiedź. W Polsce jest to rozpoznawalne, ale funkcjonuje głównie w krajach takich jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone czy Kanada.

Z ciekawym użyciem możemy spotkać się natomiast we Włoszech. Tam znak „V”, ustawiony poziomo na wysokości brzucha z wykonywaniem ruchu obracania dłoni oznacza jedzenie spaghetti.

Nietypowy gest z Włoch – „jeść spaghetti”

Projektowanie gestów

Na przykładzie znaku „Victoria” można zaobserwować też próby tworzenia gestów, które mają odgrywać zaplanowaną funkcję społecznie i politycznie. Tak było z „Victorią” w czasie II wojny światowej. Nie można powiedzieć, że było to oddolne pojawienie się tego gestu.

Niedawno z kolei premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich Muhammad ibn Raszid Al Maktum zaproponował nowy gest na wzajemne pozdrawianie się. Nazywany jest „Victory, Win, Love” i składa się z wyprostowanych palców wskazującego, środkowego oraz kciuka. Mamy więc tutaj „v” jak „victory”, „w” jak „win” czyli „zwycięstwo” oraz „l” jak „love”. Znak jest pokazywany wnętrzem dłoni do drugiej osoby. Żeby powiedzieć czy się przyjął musimy chyba jednak poczekać jeszcze wiele lat.

Premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich Muhammad ibn Raszid Al Maktum.

Znając historię niektórych gestów i mając świadomość jak mocno mogą one jednoczyć ludzi wokół jakichś idei, działacze będą z pewnością starać się wymyślać kolejne, choć raczej zdecydowana większość z nich minie razem z kampanią. Niemniej od czasu do czasu coś z nami zostanie. Zupełnie nowy gest albo tylko nowe znaczenie starego. Znasz więcej przykładów takich prób wprowadzenia gestu na potrzeby społeczne lub polityczne? Jeśli tak, napisz koniecznie w komentarzu!

Ciekawostka – L

Skoro do tego tematu zakradła się już litera „L” pokazywana kciukiem i palcem wskazującym, dodam jako ciekawostkę, że był to rozpowszechniony w latach 90-tych znak w Stanach Zjednoczonych. Oznaczał słowo „loser”, czyli „przegrany” lub bardziej kolokwialnie „porzegryw”. Przykładano tak ułożoną dłoń do czoła i oddalano w kierunku osoby, którą chciało się tak obrazić. Dziś jednak jest już raczej rzadko spotykany.

Linie papilarne

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka, na którą trafiłem kończąc przygotowania do tego materiału. Wygląda na to, że dzisiejsze oprogramowanie potrafi sczytać nasze linie papilarne z fotografii wykonanej półtora metra od nas. Z trzech metrów ma skuteczność na poziomie 50%. Były już przypadki zidentyfikowania i aresztowania kogoś na podstawie zdjęcia opublikowanego w sieci, na którym widoczne były opuszki palców. Wykorzystać to mogą rzecz jasna nie tylko służby państwowe, ale też przestępcy. Pamiętaj o tym pozując do zdjęć z gestami typu „Victoria”.

 

To wszystko co na dziś przygotowałem na temat tego gestu. Daj znać, jeśli znasz jeszcze inne jego formy lub znaczenia.

Przypominam też, że moja walka z bylejakością rozwija się w dużej mierze dzięki Patronom, którzy otrzymują przy okazji dostęp do materiałów dodatkowych. Jeśli uważasz, że moja praca jest wartościowa zachęcam gorąco do dołączenia do tego grona w serwisie Patronite. Natomiast samym Patronom serdecznie dziękuję za ich wsparcie!

Kamil Futyma, Mock, Kamil D., Aleksander Galecki, Michał S., Wojciech Sz., Patryk P., Dawid Szafrański, Asteniusz Myśliwiec, Wojciech Jastrzębski, Tomasz L., Mateusz Jabłoński, Mateusz S., Artur Groszek, Kamil Traczyk – Dziękuję za wsparcie!!!

Pozdrawiam i trzymajcie klasę!