Trochę się ostatnio musiałem kurować i pomyślałem, że dobrym tematem byłby wpis o leczeniu rannych w pojedynkach. Nie w każdym pojedynku odnoszono rany. Kiedy na przykład strzelano do siebie określoną liczbę razy, bez późniejszego przejścia na szable, obie strony mogły wyjść z pojedynku honorowo i bez szwanku. Jednak medyk obowiązkowo stał w pobliżu. Każdy z…










