Gentlemańskie sprawy honoru to oczywiście wielkie tajemnice. Szczegóły pojedynków znali tylko ich uczestnicy: wyzywający i wyzwany, oraz sekundanci. Nie wypadało dzielić się z kimkolwiek informacjami na ten temat. Dlatego też świadkami honorowych starć w Polsce mogli być jedynie ich uczestnicy, żadnych postronnych świadków. Pojedynek nie miał być widowiskiem, tylko poważną tradycją. We Francji podchodzono…










