Przygotowując tekst o zachowaniu gentlemanów podczas katastrofy Titanica, natknąłem się na artykuł z lat dwudziestych, opisujący to zdarzenie jako ostatni, wielki przykład gentlemańskiego poczucia obowiązku. Tylko nieliczni wyłamali się i szukali ratunku dla siebie, kosztem słabszych. Większość poszła na dno, bo tego od nich kulturowo wymagano. Z czasem jednak poczucie obowiązku, jako wartość, zaczęło schodzić…










